Dziś miałam kolokwium. Dziwne było to,że wcale się nim nie stresowałam,a raczej to do mnie nie podobne.
Może wpłynęło na to ciągłe robienie scenariuszy lekcji i zabaw na radzenie sobie ze stresem.
A co do 1 kolokwium to zaliczyłam i to dobrze,bo nie muszę już zdawać egzaminu...uff
Jednak teraz największym moim zmartwieniem są praktyki w szkole.
Kiedy o tym myślę to wszystko się we mnie gotuje.
Dziś jestem zmęczona jak diabli,marzę o porządnym śnie...już zaczynam wariować. Może jakiś przykład wariacji...hmm...np.relaksacyjna metoda udawania drzewa na środku pokoju,zabawy dynią ;)itd
Nie widziałam dziś Kocura...tęsknię...
Za to może jutro będzie lepszy dzień...i zaświeci kocie słońce;)
Jak to mawiał Nietzsche,co cię nie zabije to cię wzmocni...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz