Nie można mnie użyć
Jestem bezużyteczna...
Nie można mnie kochać
Jestem zimna jak płatek śniegu...
Nawet nie można na mnie krzyczeć
bo to nie skutkuje...
ciągle jestem
ciągle wracam
jak przypływ morza...
jak fala, która dobija do brzegu i cofa się...
-niepostrzeżenie-
Można mnie wyrzucić do kosza
podrzeć jak kartkę
zapisaną tysiącem smutnych słów
spalić w kominku
Może patrząc w ogień dostrzeżesz, że kiedyś byłam...
Może będzie Ci ciepło
w końcu pomyślisz
“to dzięki Tobie”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz