20 stycznia 2010

09 lipca 2009 Oddalasz się...

Są dni piękne, radosne, wypełnione uśmiechem, namiętnością, miłością...

Są dni kiedy życie wydaje się piękne, kiedy czuję, że warto i jest dla kogo żyć.

Są też dni takie jak dziś...kiedy czuję się nikim, czuję się niekochana, opuszczona, kiedy życie i miłość stają się pomyłką...

Czuję, że oddalasz się ode mnie, że przestajesz mnie kochać, bo nawet zwykłe przytulenie się do mnie może być dla Ciebie męką.

Mówisz, że po 1o latach za dużo od Ciebie wymagam.

Dziś jestem kulą u nogi.

Nie wiem czy mnie kochasz czy już nie.

Może jestem już tylko przyzwyczajeniem.

Czuję, że się ze mną męczysz, ale jednocześnie czuję, że może jednak nadal mnie kochasz.

Jutro nasza rocznica, a Ty nie chcesz mnie widzieć.

Jesteś tak blisko mnie, tyle Nas łączy, a jednocześnie czuję jakbyś był daleko, już nie na wyciągnięcie ręki.

Tak bardzo Cię kocham.

Jestem demonem...
jestem pojebana...

i wszystko robię źle...


Nie mogę żyć bez Ciebie.

Nie chcę.

Nie potrafię.

"Całe noce aż do świtu

płacząc, kochając się,

pocąc się śmiertelnym potem

mówimy do siebie,

mówimy do siebie

pierwszy i ostatni raz w życiu"


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz