20 stycznia 2010

22 marca 2008 Coś się jeszcze dzieje...

Przerwa w pisaniu była nadzwyczaj długa...
Ostatnio taką prawdziwą notkę napisałam w Boże Narodzenie.
Teraz mamy Wielkanoc, wiosnę...
Dużo za mną i dużo przede mną.
***
Zaczęłam na studiach ostatni semestr, chyba ten najważniejszy i najstraszniejszy.
Muszę pisać pracę dyplomową i bardzo mnie to przeraża.
Odbyłam praktyki w Zakładzie Karnym. Wydawały się być okropne, a były bardzo miłe. Zorganizowałyśmy więźniom karaoke i śpiewałyśmy z nimi na scenie.
Trochę się przeraziłam, gdy zobaczyłam 40 mężczyzn, którzy bacznie się nam przyglądali. Panowie mimo iż byli po najcięższych wyrokach byli uprzejmi i naprawdę aktywnie, z chęcią uczestniczyli w śpiewaniu.
Będę miło wspominać te praktyki.
Muszę przemyśleć też staż w ZK, który zaproponował nam Dyrektor.
***
Pogoda nie jest ani trochę wiosenna- pada deszcz, śnieg, wieje wiatr i bywa naprawdę zimo. Taka pogoda nie nastraja mnie optymistycznie.
Dzięki niej czuję się bardzo zmęczona i senna.
Nawet Kocur zauważył, że zrobiłam się bardzo ospała i "bez życia".
Może gdy poczuję w powietrzu moją ukochaną wiosnę wszystko wróci do normy
Na razie nawet nie chce mi się wychodzić z domu i wyglądać przez okno, bo mam dosyć tej szarości.
***
Byłam dziś na zakupach i święceniu koszyczka.
Teraz sprzątam pokój.
Wszyscy mnie dziś denerwują. Zwłaszcza ojciec, który jak zwykle się napił i czepia się wszystkich dookoła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz