Już mi lepiej...Wczoraj nie odzywałeś się cały dzień, ale w nocy zadzwoniłeś. Ryczałam rozmawiając z Tobą.
Łzy zadziałały, ukoiły mnie... Czułam, że ze łzami wypływają emocje... Byłam już prawie pusta wczorajszej nocy.
Dzisiaj spotkałam się z Tobą. Byłeś surowy, chłodny, ale w Twoich oczach i głosie była miłość...
Kochaliśmy się, ale nie był to mechaniczny sex, a raczej ten namiętny, pełen uczucia.
Nie wiem czy mi się przesłyszało, ale chyba powiedziałeś do mnie "maleńka" zanim utuliłam Cię w swych ramionach.
Zrobiłeś mi przepyszną jajecznicę.
To mi wystarczy.
Teraz mogę żyć.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz