20 stycznia 2010

Łowczyni ulotnych chwil ...

Ułożona na Jego łóżku, zwinięta w kłębek jak niewinne kocię ...
czułam się jak w oazie spokoju i bezpieczeństwa...
Do moich uszu dobiegała melodia "The Gate of Inanna"...
Podszedł do mnie i usiadł obok. Przysunęłam głowę do Jego ud i łasiłam się ...
Oczy miałam zamknięte.
Czułam jak mnie zaczepia, jak delikatnie gładzi płatki moich uszu, szyję ...
Czuję jakby kolorowy motyl leciutko muskał moją skórę...
Cudowny moment...
Chwytam momenty i zamykam szczelnie w pamięci...
“Jesteś Władcą mojego ciała i umysłu...”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz