20 stycznia 2010

23 maja 2007 Trochę za mną, trochę przed....

Oj dawno nie pisałam takiej prawdziwej notki
Najzwyczajniej w świecie zostałam przytłoczona obowiązkami studenckimi i nie byłam w stanie prowadzić bloga w należyty sposób.
Upalne lato w pełni...
Mlecze zamieniły się w dmuchawce...Wszędzie zielono i pełno owadów czai się w powietrzu.
Często są burze, a ja kocham burze...
Dużo strasznych zaliczeń i egzaminów za mną...a jeszcze sporo przede mną- ostatni mam 13.06.
Do egzaminów uczę się praktycznie dzień przed, a potem rano panikuję.
Dziś wróciłam z uczelni zadowolona, bo egzamin zdałam na 5
W piątek pojechaliśmy z Kocurem do Warszawy To był bardzo miły i wspaniały dzień. Robiliśmy zakupki, zwiedzaliśmy sobie troszkę, oglądaliśmy Wisłę, byliśmy w ZOO [kocham ZOO-mogłabym tam siedzieć non stop! ]- fotografowałam wszystkie zwierzątka bez wyjątku i kręciłam filmy, a Kocur cierpliwie i z uwagą podziwiał mój zapał, mówiąc, że powinnam być fotografem Zakochałam się w Pigmejkach- ślicznych malutkich małpeczkach o żółtawym pstrokatym umaszczeniu, stałam przy nich bardzooo długo...
W ZOO byłam świadkiem fizycznego znęcania się nam małym chłopcem przez ojca furiata, który bił chłopca publicznie.
Byliśmy w Pizza Hut i restauracji afrykańskiej.
Kocura nie ma od 3 dni ze mną, bo pojechał na szkolenie. Dzień przed wyjazdem pożegnałam Go kochając się z Nim jakoś tak niezwykle...
Siedzę w domu i tęsknię za Nim bardzo...
Słucham nowej płyty Mansona i wpadam w zachwyt...Jego głos przywołuje piękne wspomnienia...ahh...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz