20 stycznia 2010

22 listopada 2006 Młyn...

Ostatnie 2 dni były dla mnie straszne...jeszcze nigdy się tak nie stresowałam.Wczoraj poszłyśmy z Maciejką załatwiać praktyki (oczywiście na okienku,między zajęciami)...
Bardzo chciałyśmy mieć praktyki w "4",bo to nasza dawna podstawówka i wszystko byłoby takie znane,nie czułybyśmy się tak nieswojo...
Jednak nie wszystko jest takie proste i dobre jak sie wydaje,a ludzie nie zawsze są mili...a my chyba o tym zapomniałyśmy.
Od dyrektorki usłyszałyśmy tylko 2x powtórzone ,ale jakże wymowne słowo : "NIE"...
"NIE"...Nawet na nas nie spojrzała,była zajęta sprawami,które teoretycznie znajdowały się na jej biurku...Nie odpowiedziała "dzień dobry" ani " do widzenia".
"4" będzie mi się teraz kojarzyła z wielkim NIE i z P.dyrektor o nazwisku Desperat (bardzo trafne nazwisko:)
Następnie udałyśmy się do tzw "ekonomika" czyli naszego byłego Gimnazjum.
Tam spotkałyśmy się z życzliwością,ale niestety również odmową
No cóż...myślałyśmy,że będzie łatwiej.
Zniechęcone zastanawiałyśmy się co dalej...
czy wybrać "6" nasze dawne liceum czy może to nie jest najlepsze wyjście...
Przypomniało mi się co mówił Kocur,radził mi swoją podstawówkę czyli "5".
Udałyśmy się do "5"...i...do 3 razy sztuka ! Udało się,mimo,że nawet nie rozmawiałyśmy z dyrektorką...
Po tych wszystkich załatwianiach musiałyśmy iść na uczelnię i siedzieć do 19 Byłam totalnie zmęczona,zestresowana,kręciło mi się w głowie itd
Źle spałam,bo bałam się dzisiejszych praktyk...
Dziś rano szłam do "5" na piechotę i bardzo zmokłam...potem czekałam w szkole długo na mojego opiekuna praktyk...
Okazała się nim miła Pani,rozmawiałyśmy jedynie o pracy pedagoga...dopiero jutro będę coś robiła...ciekawe tylko co...
Następną ciekawostką jest to,że rozkłada mnie choroba...
Pochłonęłam dziś masę proszków,a teraz ubrałam się grubo i będę piła gorącą herbatę malinową ze spirytusem.
Jedynym pocieszeniem dnia dzisiejszego był Kocur...gdy przytulam się do Niego wszystkie problemy znikają...i czuję się taka bezpieczna...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz