Martwa...zastygnięta
jak posąg alabastrowy
wśród ciemności traw
i kwiatów cmentarnych
Płoną świece
Śpiewają pieśni
Już się nie uśmiecha...
oczy takie puste
wpatrzone w sine niebo
Wołają o wieczność-nieme...
Pioruny wędrują samotnie
krople deszczu wpadają do źrenic
Czarna woalka zamknęła świat

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz