20 stycznia 2010

12 listopada 2006 Ciemność....

Wczoraj, gdy szłam na spotkanie z Kocurem, minęliśmy się :\ Nie wiem jakim cudem.
Ja byłam już praktycznie pod jego blokiem,a jego jeszcze nie było,a miał iść w moją stronę. Okazało się,że rzeczywiście poszedł w moją stronę,ale nie zobaczyliśmy się. Na szczęście oboje zorientowaliśmy się,że coś jest nie tak i znaleźliśmy się
Ostatnio wszędzie napotykam pająki,są na każdym kroku...w moim łóżku, nad głową,a ostatnio w wannie, gdy chciałam się kąpać. Chyba mnie prześladują moje fobie, bo wiedzą, że tak się ich boję.
A co do strachu to ostatnio dużo o nim myślę...
o tym czego boję się ja, a czego inni ludzie.
Oglądałam przedwczoraj z Kocurem fajny film..."Darkness".
Darkness jest jednym z lepszych filmów jakie oglądałam;nie jest to typowy horror, w którym młodzież wiszczy i boi się mordercy z nożem.
Ten film był właśnie o ciemności,o dzieciach,które się jej boją.
To strach przed ciemnością łączy dzieci na całym świecie.
Gdy byłam mała również bardzo bałam się ciemności,z niecierpliwością oczekiwałam rana,bo wtedy wszystko wydawało się inne,takie nie straszne.
Wierzyłam,że w ciemności coś się czai,bo mrok jest posępny.
Każdy cień wydaje się być zjawą,czającą się nad głową.
Każde dziecko ma jakieś fobie.
Ja bałam się ciemności, wydawało mi się, że wtedy spod poduszki wychodzą obrzydliwe robaki,pająki i węże, oplatające moje ciało.
Teraz,gdy jestem już duża* nie boję się ciemności,bo wiem,że w mroku wszystko jest takie samo jak w świetle dziennym.
Do zaśnięcia potrzebuję mroku całkowitego,bez żadnego nawet przebłysku światła. To w mroku rodzą się moje skrywane instynkty i pragnienia...staję się dzikim kotem,wampirzycą....
Tylko czasem, gdy nocą idę ciemnym korytarzem wolę nie oglądać się za siebie żeby przypadkiem czegoś nie zobaczyć, nie poczuć zimnego muśnięcia na ciele...Czasami powracają dziecięce strachy.
To czego baliśmy się w dzieciństwie wpływa na to jacy teraz jesteśmy...
Dziś w nocy śnił mi się dziwny sen...bardzo przyjemny sen....
We śnie chodziłam po dachach,zwinnie skakałam po dachówkach...byłam kotem w ludzkim ciele...
Prawdziwa natura objawia się we śnie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz