Nad świętą wodą
trawy tańcząc śpiewały
Ciało nagie
blado-zielone
z piersiami jak księżyce w pełni
Wśród kwiatów lotosu
ciemność
wiatr
kochanek z oczami pełnymi
czułości
Ona drżała
wiła się
prężyła ciało
jedynie muśnięcie warg
dotyk dłoni
zetknięcie ciał sprawiło
Wody śpiewają
z mroku wyłania się światłość
Ptaki uśpione poderwały się do lotu
Kamienie ożyły...
Nazwano ją Tantra.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz