Światło nocnej lampki miesza się z ciemnością, sprawia, że moja skóra ma ciepły odcień.
Sen nie przychodzi, a myśli miotają się w mojej głowie jak dzikie ptaki.
Łyk okropnie cierpkiego wina sprawia, że robi mi się ciepło w podbrzuszu.
Kolejna noc pełna pornografii, z ręką między udami...
Otwieram okno i gaszę lampkę...Mrok zalewa pokój, otula mnie i moja skóra już nie ma ciepłego kolorytu, jest alabastrowa - pod osłoną nocy...
...drzewa i krzewy w ogródku przybierają dziwne kształty...
gdzieś w oddali słychać pędzące tiry, ujadanie psów...
'słychać ciszę'
kocham muzykę nocy...
Kocham noc, bo pod jej osłoną czuję się sobą...
czuję się ukryta.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz