3 maja 2010

Anioł bezdomny

Minęłam go we śnie, był zagubiony wśród tłumu przechodniów.

Zgiełk na starym mieście nie zagłuszył mojej czujności i mimo tych wszystkich ludzi spieszących się gdzieś - zobaczyłam go, a On mnie.

Jego oczy, których nie powstydziłby się sam diabeł przeszyły mnie na wylot i...

poczułam go przez sen, poczułam jak na mnie patrzy i mnie pożąda.

30 lat różnicy wieku zgubiło się, rozpłynęło w powietrzu gęstym i gorącym.

Swoim spojrzeniem rozebrał mnie do naga, zawstydził...i równie szybko zniknął.

Przedzierałam się przez ludzi i szukałam go wzrokiem, ale nie znalazłam i nigdy już pewnie nie będę miała okazji go zobaczyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz