Czasem nachodzą mnie smutki...
odczuwam wszechogarniającą mnie samotność i nagle zdaje sobie sprawę z tego, że tak naprawdę mimo ludzi, którzy są blisko - jestem sama.
Nauczyłam się być zależna, uległa, podporządkowywać się decyzjom innych, ale nie potrafię przeżyć swojego życia. Zawsze ktoś mówi co mam robić, przeżywa moje życie za mnie.
Czuję się laleczką, którą układa się ładnie na półce i co jakiś czas przeciera z kurzu.
Podnóżkiem jestem, podporą, dodatkiem do życia...
ale...
żyjąc dla Ciebie żyję dla siebie...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz