7 marca 2010

Winna

Została po Tobie niedopita kawa...kapcie...spodnie...i kilka drobiazgów....
Nie spodobał Ci się mój ton głosu, moja nieprzytomność umysłu, odszczekiwanie....
Kara jest surowa...Twoja wściekłość i to jak wychodzisz ode mnie trzaskając drzwiami...
- Jesteś sobie winna. Nie chcę Cię widzieć.
Takie słowa to dla mnie największa tortura, ale ja nie mówię nic...milczę i stoję jak posąg, a w moich oczach morze łez, które jednak mimo wszystko zastyga i zamiera w bezruchu jak ja...
Łzy nie są w stanie płynąć.
Ja nie jestem w stanie mówić, nie wybiegam za Tobą, nie przepraszam i nie proszę.
Tak po prostu pozwalam Ci odejść.
Jestem pewna, że nie odezwiesz się i nie wrócisz...
i mogłabym stać tak na progu miliony lat, a moje mokre włosy targałby mroźny, wieczorny wiatr...
a Ciebie by przy mnie nie było.
Znowu będę błagać...
Może Ty nie chcesz mnie mieć...
Ja nie mogę nie mieć Ciebie...
bo bez Ciebie mój świat jest taki pusty...taki zimny...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz