Ciche szepty za moimi plecami nie polepszają mi samopoczucia...
Drzwi i grube ściany nie są takie grube jak się wydaje.
Dziś usłyszałam, że coś złego się ze mną dzieje, bo tyję w oczach...
...że nie robię nic poza siedzeniem i jedzeniem...
...że jestem dzika i taka dziwna...
...Taki niewydarzony egzemplarz jak ja im się trafił.
Chciałam żeby byli ze mnie dumni, żeby cieszyli się razem ze mną, żeby rozumieli, żeby przytulili kiedy jest mi źle...
Nie zawsze jest tak jak chcę.
To straszne uczucie, wolałabym nie słyszeć wszystkiego.
Bardzo mi jest przykro, gdy takie szepty wdzierają się do moich uszu, raniąc tym samym moje i tak już dziś zranione serce...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz