Wieczorne powroty busem z Lublina są dla mnie takie bolesne.
Zawsze kiedy zapada zmrok boli bardziej, to tak jakby ciemność oświetlała bolesne wspomnienia i obnażała moje cierpienie.
Wiosenne powietrze wpada do wnętrza busa, wciągam je do płuc, jest rześkie i ciepłe.
Myślę 'mama nie poczuje tego powietrza'.
Wyglądam przez szybę i widzę znajomą trasę, stację benzynową i restaurację, w której jadłyśmy.
Boli.
Tak niedawno jeździłyśmy tędy razem, a Ciebie już nie ma przy mnie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz