21 kwietnia 2011

Smutne teraz

Niedawno napisałam coś bardzo optymistycznego, że cieszę się tym co jest 'teraz', że to doceniam.
Teraz uleciała cała radość ze mnie, cała nadzieja, nie cieszy mnie zupełnie nic.
Nie cieszy mnie słońce, zieleń.
Razi mnie to wszystko i boli.
Może powinnam pójść w ślady ojca i szukać sensu życia i ukojenia bólu w litrach wypitego codziennie wina.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz