4 września 2010

Bez skupienia

Brałeś mnie ostatnio znienacka, bez wstępów, bez gier wstępnych.
Zdzierałeś ze mnie rajstopy i majtki, rżnąłeś szybko i energicznie, bez żadnej, nawet najmniejszej czułości....
Naturalnie zawsze to uwielbiałam, ale ostatnio...
ostatnio moje myśli błądziły gdzieś indziej...
dociskałam swoje biodra do Ciebie, przymykałam oczy z rozkoszy...
a potem spojrzenie uciekało mi na to co za oknem...
na liście falujące na wietrze...
na jesień...
na okno, w którym niedawno siedział kot...
w którym otyła kobieta gasiła papierosa...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz