19 sierpnia 2010

Pozory, które mylą

Myśląc o pozorach, o tym jak to one mylą...przypomniałam sobie jak analizowałam obrazek dziecka.
- Co mogę powiedzieć o dziecku na podstawie obrazka ? - zastanawiałam się długo
Obrazek przedstawiał małego chłopca, który na smyczy trzymał jamnika; obok chłopca szedł mężczyzna (prawdopodobnie ojciec). Trawa była zielona, ubrania kolorowe, na niebie świeciło żółte słońce, na niebie było widocznych kilka błękitnych obłoczków.
- Sielanka - pomyślałam.
Okazało się, że mama chłopca, z którą łączyła go niezwykle silna więź, umarła niedawno na raka, a on został sam z ojcem i ze swoim pieskiem. Chłopiec nie potrafił dogadać się z ojcem, a ojciec z nim [to te kilka kroków ich dzielące i fakt, że nie trzymają się za ręce]. Jedyną bliską istotą, która pomagała przetwać kolejny dzień jest mały jamnik [idzie blisko chłopca, na smyczy; ojciec jest stosunkowo dalej].
Nagle widzę, że mimo kolorów obrazek jest dziwnie pusty, a na twarzach nie ma uśmiechów.
Na niebie jest o kilka chmurek za dużo...
Słońce gdzieś ginie...
schodzi na dalszy plan...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz