Siedzenie na przystanku autobusowym późnym wieczorem, kiedy na dworze było już całkowicie ciemno i patrzenie w blokowe okna, w których pali się światło, było kiedyś moją rozrywką.
Marna rozrywka.
Lubiłam obserwować ludzi, najdrobniejsze ich ruchy, smutne i stęsknione wyglądania przez okno, robienie kolacji, kłótnie, palenie papierosa na balkonie...
Taka mnogość żyć.
Lubiłam obserwować głównie późną jesienią...
dodatkowo obserowałam swój ciepły oddech, który zamieniał się w parę...
Obserowałam, że żyję.
Zrobiłam powtórkę z rozrywki.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz