Dni są pełne żaru, prażącego słońca, bzyczenia owadów...
śpię przy otwartym szeroko oknie
słucham jak noc do mnie mówi
cienka koszulka przykleja się do spoconego ciała...
czuję, że coś siada i mnie dusi
silny ucisk w piersiach wgniata mnie w łóżko
wielka wełniana gula rośnie mi w gardle
nie zmrużę oczu
bo jedyne o czym myślę to wizja tego, że zrobisz to co sobie postanowiłeś,
że odbierzesz sobie życie
jednocześnie pozbawiając go mnie.
Wiem, że jesteś do tego zdolny i czuję, że to zrobisz
nie wyobrażam sobie straszniejszej tragedii, która mogłaby mnie teraz spotkać.
Jesteś głuchy na moje słowa, prośby, próby pomocy
realizujesz powoli swój plan
a ja czekam
i boję się
nigdy bardziej nie wiedziałam co robić.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz