30 lipca 2014

Dni są pełne żaru, prażącego słońca, bzyczenia owadów...
śpię przy otwartym szeroko oknie
słucham jak noc do mnie mówi
cienka koszulka przykleja się do spoconego ciała...
czuję, że coś siada i mnie dusi
silny ucisk w piersiach wgniata mnie w łóżko
wielka wełniana gula rośnie mi w gardle
nie zmrużę oczu
bo jedyne o czym myślę to wizja tego, że zrobisz to co sobie postanowiłeś,
że odbierzesz sobie życie
jednocześnie pozbawiając go mnie.
Wiem, że jesteś do tego zdolny i czuję, że to zrobisz
nie wyobrażam sobie straszniejszej tragedii, która mogłaby mnie teraz spotkać.
Jesteś głuchy na moje słowa, prośby, próby pomocy
realizujesz powoli swój plan
a ja czekam
i boję się
nigdy bardziej nie wiedziałam co robić.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz