19 września 2013

Kara

Czy zamknięcie mnie w ciasnej klitce,
w więzieniu pełnym mroku, ciszy i niebytu
sprawi, że dojrzę coś w ciemności
usłyszę niesłyszalne
czas będzie płynął niesłychanie wolno
powietrze zrobi się gęste i nie do oddychania
skulę się na zimnej posadzce
i będę czekać
aż więzienie pochłonie mnie
aż okryje mnie mrok
zaczynam więcej rozumieć
więcej widzieć i czuć
kiedy ogranicza mnie ta materialna klatka zimnych,
ciasnych ścian...


1 komentarz:

  1. masz rację, czasami tylko gęsty jak sadza mrok i nicość pozwalają nam zmusić się do rozpalenia iskry większego zrozumienia w sobie,
    tylko dlaczego człowiek skazuję sam siebie czasami na takie okrucieństwo, że nawet jeśli uda się mu tą iskrę wzniecić, zamiast podtrzymać jej blask, zaczyna ją bezlitośnie dusić, zabijać, jakby myślał, że nie zasługuje na nią. przecież ta iskra jest częścią niego, nie można nie zasługiwać na samego siebie. a jak ktoś wmawia sobie inaczej, to tylko sobie wmawia...

    OdpowiedzUsuń