w porannej rosie osadzającej się na choinkowych pajęczynach
w gęstej, mlecznej mgle, w której lubię się zanurzać i gubić
w stadach wron i kruków na polach i płotach, w ich smutnym nawoływaniu
Czuję chłód w powietrzu
pachnie inaczej
dymem
i już zaczynam myśleć o zupie dyniowej
zjadać śliwki i gruszki
malować paznokcie na czarno
i spowijać się chmurą paczuli
otaczać płomieniami świec
ta muzyka...jest taka niespokojna i budzi niepokój...
OdpowiedzUsuńBu.