Przedmioty mają pamięć.
Jeśli coś materialnego należy do kogoś, to jest w tym jakaś jego część...
Ubrania mamy od jej śmierci wisiały w szafie nieruszone, były pamiątką...
zaglądając do szafy, patrząc na rząd sukienek, garsonek, spódnic - w jakimś sensie czułam jej obecność.
Ożywały wspomnienia.
Ojcu zależało na pozbyciu się tych rzeczy, upierałam się żeby tego nie robił.
Kiedy pakował jej ubrania do foliowego worka, to tak jakby pozbywał się ważnej części naszego życia.
A kiedy wspomnienia o mamie zatrą się...
mogłabym zajrzeć do szafy i sobie przypomnieć.
Udało mi się uratować niewiele.
Ciągle wisi kolorowa, rozłożysta spódnica, ta która latem wyglądają jak tęczowy motyl...
ta za którą chowałam się, której się łapałam i z perspektywy, której patrzyłam do góry na mamę,
a ona uśmiechała się łagodnie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz