Nie przychodzi nikt kto uspokoi moje skołatane serce i nikt kto otarłby moje łzy
Nie tak łatwo pójść w objęcia Morfeusza
nikt nie sypie piasku pod moje powieki
nikt nie gasi latarni jak w dziecięcej bajce
Łyk jeden po drugim
wiśniowo
gorąco na sercu
z każdym łykiem
i przychodzi sen
mętny, płochliwy
pijacki

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz