Delikatne uderzenia
nieśmiałe, lekkie
coś czuję
lekkie łaskotanie w środku
Nasila się
to trzepot skrzydeł
jestem żywą klatką
dla ptaka
lata we mnie nie wznosząc się
jestem więzieniem
noszę w sobie delikatność
skrzydła uderzają coraz mocniej o ściany mojego serca
przebija skórę
żebra
Uwalnia się
Światło wolności oślepia
a mój ptak przywykł do ciemności

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz