15 listopada 2014

Nie mogę patrzeć na twarze dziewczyn na uczelni
to co miało sprawiać mi radość, rozwijać moje pasje
przytłacza mnie
Z zazdrością patrzę na ich młode buzie, na beztroskę w oczach, na szczere uśmiechy, na zapał i ambitne plany
Czuję się wśród nich jak staruszka, z bagażem strasznych doświadczeń i z tym tylko 'moim czymś' co nazywam demonami, które są przylepione do mnie permanentnie.
Nigdzie nie potrafię się odnaleźć.
Może najpierw musiałabym poszukać zgubioną gdzieś, kiedyś
siebie.




1 komentarz:

  1. czy na pewno chciałabyś zamienić doświadczenie na młodzieńczą głupotę? bagaż gromadzony latami może być ciężki i druzgocący, dlatego nie ważne czy ma się 20 czy 30 lat, czy 40 lat, trzeba szukać w sobie tego światła jak w czasach, gdy otwierało się na wszystko co nowe i nieznane, ciekawość życia i ludzi pchała do przodu. myślę, że nad stanem "ducha"można zawsze popracować, i ten krok już wykonałaś zapisując się na kurs/szkołę. samotność wydusza z każdego soki życia... uwierz, że nie jedna Ci zazdrości osobowości :) co dowodem mogą być choćby "nagłe" psychoanalizy z konta gościa na P. hehe (najciemniej pod latarnią):* buziam i ściaskam :* akm

    OdpowiedzUsuń