Nie mogę patrzeć na twarze dziewczyn na uczelni
to co miało sprawiać mi radość, rozwijać moje pasje
przytłacza mnie
Z zazdrością patrzę na ich młode buzie, na beztroskę w oczach, na szczere uśmiechy, na zapał i ambitne plany
Czuję się wśród nich jak staruszka, z bagażem strasznych doświadczeń i z tym tylko 'moim czymś' co nazywam demonami, które są przylepione do mnie permanentnie.
Nigdzie nie potrafię się odnaleźć.
Może najpierw musiałabym poszukać zgubioną gdzieś, kiedyś
siebie.

czy na pewno chciałabyś zamienić doświadczenie na młodzieńczą głupotę? bagaż gromadzony latami może być ciężki i druzgocący, dlatego nie ważne czy ma się 20 czy 30 lat, czy 40 lat, trzeba szukać w sobie tego światła jak w czasach, gdy otwierało się na wszystko co nowe i nieznane, ciekawość życia i ludzi pchała do przodu. myślę, że nad stanem "ducha"można zawsze popracować, i ten krok już wykonałaś zapisując się na kurs/szkołę. samotność wydusza z każdego soki życia... uwierz, że nie jedna Ci zazdrości osobowości :) co dowodem mogą być choćby "nagłe" psychoanalizy z konta gościa na P. hehe (najciemniej pod latarnią):* buziam i ściaskam :* akm
OdpowiedzUsuń