14 lutego 2013

2:50

Budzę się w nocy o 2:50, o tej, o której umarła mama i słyszę szmer na półce.
Coś się przesuwa, a ja zastanawiam się czy śpię.
Nie śpię.

2 komentarze:

  1. trzy dni temu, kiedy minął równo rok od śmierci babci nie udało się zamówić w wiejskim kościele mszy za jej duszę.
    4 minuty po północy w pokoju taty spadła z wielkim hukiem ze wzmacniacza stara zapalniczka, zbyt oddalona od krawędzi by mogła sama się zsunąć. a stała tam zakurzona od trzech lat.
    myślę, że coś jest równolegle do naszego wymiaru, na pewno coś jest...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest, też to wiem.
    Niektóre rzeczy nie dzieją się bez powodu.
    Niektóre nie mają żadnego logicznego wytłumaczenia.

    OdpowiedzUsuń