Szaro-bure niebo pozbawione chmur
mały domek, jak z bajki
schodki prowadzą na ganek,
poręcz jest pokryta zieloną, łuszczącą się już farbą
pod drzwiami siedzi kot, wielki, dorodny i czarny, o żółtych oczach
tak żółtych jak słońce o poranku
wygląda nierealnie, zbyt bajkowo, może przez tą jego okrągłą jak piłka głowę
i patrzy na mnie, nie spuszcza z oczu
a ja zatrzymuję się i odwzajemniam spojrzenie
hipnotyzuje mnie
leży przy nim równiutki rząd czerwonych jabłek
zaczyna kropić deszcz
kot nic sobie z tego nie robi
być może duma mu nie pozwala
jabłka pokrywają się kropelkami deszczu
zauważam na zielonej furtce do tejże dziwnej posesji wielką pajęczynę
mokra pajęczyna jest tak bardzo wyraźna,
nie sposób jej przeoczyć i pozwolić wplątać się we włosy
z nici pajęczej zwisają wodne kropelki
przez kropelkę patrzę na kota
niespłoszony uparcie hipnotyzuje
a ja
uciekam i chowam się przed deszczem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz