W nocy przez sen poczułam pocałunki na moich policzkach...
między jawą a snem zawieszona
uchyliłam powieki
to nie sen
to On pochylił się nade mną i całował
uśmiechnęłam się
spojrzałam przed siebie za okno
blask latarni,
powykręcane gałęzie
wsłuchałam się w nocne szmery
i zasnęłam
czując przyjemne ciepło tuż obok mnie

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz