Letnie, gorące powietrze
zaduch, słońce nienaturalnie złote
sukienka powiewa kiedy idę po peronie
cisza, ani żywej duszy, tylko ja i słońce tak strasznie gorące
nie słyszę w oddali pociągu
Za to widzę mamę stojącą daleko przy torach, wydaje się, że czeka na pociąg
zbliżam się
Obok niej stoi ojciec
rzucam się w jej ramiona, przytulam i nie chcę wypuścić
Mama jest tak bardzo wychudła, jak przed śmiercią
i ma smutne oczy
jej długa spódnica powiewa, gdy pomagam jej wsiąść do pociągu, podaję jej rękę
jest taka słaba, z trudem wsiada
Wewnątrz jest dużo ludzi
smutnych ludzi, dziwnych, zmartwionych, zagubionych, zapatrzonych martwym wzrokiem gdzieś przed siebie
złote słońce wbija się przez szyby i oświetla ich twarze, razi w oczy, ale oni nie mrużą powiek
drobiny kurzu unoszą się w powietrzu
Ojciec zajął gdzieś miejsce
siedzenia są wysoko i trzeba się na nie wspinać
znów pomagam mamie
siadamy obok siebie
Patrzę jej w oczy i mówię
'Mamo czas bez Ciebie w ogóle dla mnie nie istniał'
Pociąg rusza, jedziemy w długą podróż w nieznane.
_____
Mieszkam sama, w klitce, w piwnicznej izbie, do której nie dociera światło
podłoga jest czarną ziemią
ściany są czarne, a wszędzie jest brud, rupiecie i miejsce nie wydaje się być zdatne do mieszkania
pod ścianą, w ziemi wykopany jest dół, a w nim truchło mojego psa pożerane przez robactwo
wszędzie są resztki jedzenia
Gdzie ja jestem?
Dlaczego zalewa mnie mrok?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz