Śnią mi się bezustannie straszne sny, o tym, że wypada mi ząb i leje się krew, o tym, że schody mi się walą pod nogami. W tych snach widzę swoją mamę, pada deszcz, leżę w łóżku i ogarnia mnie ciemność, bezsilność.
Piję japońskie, śliwkowe wino, jem napoleonkę i czytam 'zatrute ciasteczko', ale i tak opanowują mnie mroczne myśli i przeświadczenia o tym co będzie.

Im bardziej jesteś dalej,
OdpowiedzUsuńja
chcę być bliżej.
A nadal jestem nigdzie.
Lub jeszcze dalej.
I wtedy zamiast jestem
wolałabym
nie ma mnie
wcale.
Ale jest co jest
i będzie co ma być.
To tak przykro proste. K.C :*
Spokojniejszych snów,
OdpowiedzUsuńsen powinien być azylem,
kiedy rzeczywistość
NIE TAKA.