11 lipca 2012

i tego dnia przywarł do mnie całym ciałem
i mocno trzymał, nie wypuszczał
swój policzek przycisnął do mojego
mocno
i tak trwaliśmy w miłosnym uścisku
czułam się szczęśliwa
zapytał cicho
'co tu robisz...?'
odpowiedziałam 'jakto co? leżę sobie z tobą'
a za kilka godzin siedziałam w kuchni z kotem na kolanach
trzęsąc się i płacząc
że to już koniec
po raz kolejny
ile razy muszę umierać żeby żyć


2 komentarze:

  1. Bu: mnóstwo razy, trzeba umrzeć w sobie, aby czuć cokolwiek. niedawno trzęsłam się i ja

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy jest limit śmierci, które można znieść za życia... Odciska się piętno na nas...

    OdpowiedzUsuń